Bo ostatnio odczuwam silna potrzebę wewnętrznegon rozwizywania swoich rozterek. Bo to krótkie życie mam jedno. Ty też jesteś jeden. Życie jest piękne choć drapie.
Bo odrobina japońskiego może rozświetlić. Nadać życiu barwę i nowy uśmiech. Chwila spędzona razem uświadamia bardziej matfizyczne połóżenie zwiazku, tą niezauważalna aseksulana więź. Która wprowadza wspólny uśmiech. Powolne przygotowanie do wspólnego zycia i kolorowe dnia razem.
Bo obiecałam sobie że wytrwam. Ale to trudne gdy pozbawiona jestem weny i sarkazmu. Trwam w bezruchu intelektualnym. Emocjonalnie coraz bardziej przywiazuje sie do Ciebie. Dwóch pięknych ciemnookich mężczyzn i jedynego w swoim rodzaju eks - małżonka. Ale nie ja jedyna wyjde trzeci raz za mąż i wrócę. Chociaz Ty sie nie zmieniasz.
bo coraz więcej znaczysz dla mnie. Twój oddech i uśmiech. Delikatna pieszczota. Łagodne spojrzenia na mojej twarzy, podmuch na szyi, ciepły pocałunek na dłoni.
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
Ot, głupawe uczucie bez-sensu, nijakosci znowu nawiedza mnie. Bo wychodzi ze mogę sie starać i chcieć a i tak wszyscy maja mnie permamentnie gdzieś.
a tak po za tym...
Pszczó. chce pieska. Nawet widziała takiego pieknego i ślicznistego do adoptowania. Całego nakrapianego, pieknego, czekoladowo-tofiowego. Z piekną morda i mądrymi oczami. Szkoda tylko ze reszta rodzinki Pszczó. nie chce pieska. Tak wiec Pszczó w ten łiekend bedzie swoje chcenie zużywała na pieknym tygryskowym dziubsku a potem całe dwa tygodnie bedzie rozpieszczała i rozpuszczała drugiego pieknego tofiowego księcia Jana:)
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
Nikt nigdy mi nie powiedział że bedzie rózowo. Bo jakby było byłoby mdło na dłuższa metę. Ale dlaczego zawsze słyszę ze jestem przemęczona, albo ze mam sie wyspać?!
Bo wydawałoby sie ze stałe zjawiska nagle zmianiaja swoja istotę. Bo nagle spychana jestm ot jak niepotrzebna chwilowo zabawka na boczny tor, o której jak sobie przypomną to sobie przypomną. Na dłuższą mete takie zycie jest męczące.
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
Nikt nigdy mi nie powiedział że bedzie rózowo. Bo jakby było byłoby mdło na dłuższa metę. Ale dlaczego zawsze słyszę ze jestem przemęczona, albo ze mam sie wyspać?!
Bo wydawałoby sie ze stałe zjawiska nagle zmianiaja swoja istotę. Bo nagle spychana jestm ot jak niepotrzebna chwilowo zabawka na boczny tor, o której jak sobie przypomną to sobie przypomną. Na dłuższą mete takie zycie jest męczące.
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
sobota, 17 maja 2008 18:01:02
myśli filozoficzne - szukaj gdzie indziej komentarze [3]
Gdziekolwiek nie usłyszę, nie spojrzę nie zajrzę. W autobusie, na przystaku, w tramwaji. Na blogu, na stronie w wiadomościach. Nhilizm, ysli samobójcze, złośliwość inych ludzić, chęć bycia innym wyrózniajacym sie, cięzka depresja, załamienie. Przegladajac dziś ot tak sobie blogi reklamowane a raczej reklamujace sie na mylogu, doszłam do wniosku ze nasza młodzież w sumie sama sie do niej jeszcze zaliczam ale do tego starszego gatunku wiekowego, jest ztrasznie zdepresjonowana. A może to jest ich sposób na bycie innym, na wyrożnianie sie z tłumu. Ale czy koniecznie jak sie wygląda jak trup na urlpie jest sie innym? W szkole źle każą sie uczyć, chłopcy nie zwracaja uwagi, rodzice są źli i niedobrzey. Mysli samobójcze milion na sekunde. Bełkot filozoficzno nihilistyczny, zaprzeczenie własnej tożsamości nastepuje w tempie ekspresowym.
Tematycznie inaczej. Bełkot psychologiczny. Dla lepszego samopoczucia
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
Nie jestem Aniołem, nigdy nie chciałam być. Samowładną boginią.Diablicą w kobiecej skórze, czemu nie. Przysłaniam codziennośći marzeniami i snami. W 777 wcielaniach niczym feniks odradzam sie codziennie na nowo z popiołów zdradzonych marzeń i snów. Opuszczonych idei.
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
Znowu o Tobie
Bo znowu czuć chcę Twoje dłonie na moim sercu chcę. Delikatny podmuch Twoich ramion przy sobie. Ciepło Twoich ust na moich.
Znowu o czasie
Zdecydowanie bywam tu zbyt rzadko. A czas przecieka przezemnie, omija mnie, przelatuje przez dlonie. Mam wrażenie że ja sie nie zmieniam, tylko pory roku koło mnie. Chociaz z drugiej strony wlecze mi się ten czas niczym stary żółw z olbrzymia skourpą na grzebiecie którego Genialny Żółw siedzi.
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
Za szybko, czasem zbyt wolno mija mi to życie. A ja przecież nie narzekam, chciałabym tylko by wszytko dobywało sie w jednym tempie. No może wena mogłby sięgac nieco częściej pokładów mojego lenistwa.
Czemu ja nawet sie pozłościc na Ciebie nie umiem?
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
Ot, czasem przypomina o sobie wpuszcza w lekka paranoję. Bo chciałabym zbyt blisko, zbyt, po prostu zbyt. Nie wszyscy są tacy. uświadomiłam sobie ostatnio że świat i życie bez muzyki jest trywialne i nudne Ja uwielbiałam gadać, nauczyłam sie słuchać. Niestety funkcja wykształcona przez środowisko został przez nich zapamietana. każdy dzień jest ciekawy, to stan umysłu i pragnień Z jakiegoś dziwnego powodu czuje sie obdzierana z osobowości. Charakteru i siły. Nie chcę nie pozwalam.
Bo wiosennie się jakoś dookoła robi, sennie, deszczwo, ciepło, zmiennie. Marzec mamy. Bo kojarzy mi sie to z moimi ukochanymi spódnicami. Półbutami. Początkami zwiewności, delikatności której brak mi w obyciu. Bo nigdzie nie ma butów takich jakbym chciała Pod pozorem zbliżania sie do siebie, podążania za kolejnymi krokami intymności ma wrażenie że paradoksalnie oddalamy się od siebie. ot, bo chciałabym byc retro, b chciałabym byc jak Merlin To stwarzanie pozorów słuchania. Ale nikt m nie obiecywał że jak "dorosnę" będzie różowo. Czemu tylko czyjeś zmęczenie odbija sie na moim samopoczuciu.
Czemu mam wrażenie że wracam do początku, by zdobyć twje zaufanie.
Mozliwe że słowa przebrzma niczym lunatyk na spacerze. Chce by brzmiały tętniły zyciem. Były pełne koloru i wyrazu. Bo chcę by wróciła pewność z którą czekałam dni. Pewność ktora był w moim sercu i głowie a pozostała w sercu.
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
Przenikające duszę spojrzenia, słodki smak ust wciąż pozostjący w pamięci. Kształt dłoni na mojej skórze powoli zaciera się, nie dając jednak zapomnieć o obietnicach nocy, cudzie wspólnego poranka. Wspomnienie wciąż gorące i słodkie, nie pozwala zasnąć w pustym łóżku. Jakby to miała być kara. A może tylko ciepła zapowiedź?
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
Ah zapomniałam. Najlepiej udawać wiecznie szczęśliwą słodka diotkę. Wtedy jest wszytko w porządku. Ot to dlaczego ktoś nie założy mi kolorowych okularów. Bo moje stare sie potłukły o uczelniany bruk. Ot mój pesymizm wychodzi każdym skrawkiem mojej duszy, ciała.
Ah zapomnialam. Powinnam byc idealnie usmiechnięta. Ambita i mądra. Może wtedy wszyscy beda mnie kochać. Szkoda ze nie chcę. Mój narcyzm az tak głęboko nie sięga.
Ah zapomniałam jak to jest radzic sobie wzglednie na sudiach. Może i nie mam tam not genialnych ale nie przeraża mnie myśl o egzaminie. Bo wie ze i tak go zdam. Moze to kwestia podejścia
Ahh na hisorię w tym roku ponoć jets tylko konkurs świadectw.
Kocham Cię. ponoć łatwo powiedzieć. Szkoda że najczęściej mówie to w pustkę. Bo Ciebie nie ma. Ale tylko do środy. Potem jak zwykle będe zbyt szczęśliwa by przejmowac sie tym że sie narzucam i robie z siebie idiotkę.
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
Byś w wieku totalna kretynką to naprawde cud niewieści. Jak wiemy wpuscić siebie samego w trąbę jest jeszcze smieszniej. Gorzej że ja jakoś mądrzeć z tego tytułu uświadomienia sobie tego nie umiem. Bo starszych słuchać trzeba.
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
w filozofii to łączenie różnych teorii, pojęć, koncepcji i tez w jedną całość
Czy jestem eklektyczna czy ekstrawertyczna. Ot dowcip bogów w tworzeniu człowieka, pozwolic mu analizowac swoje postępowania i poszerzać wiedze na temat psychii ludzkiej.
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
Jestem żałosna. Ot i tyle na ten miesiąc refleksji. Chciałabym czasem doseparowac sie od własnych uczuć.
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.
niedziela, 13 stycznia 2008 21:39:45
kolejna ksiązka jak kamień na drodze życia komentarze [0]
Bo czasem chciałabym wiecej niż możesz mi dać. Życie. Szare, czasem kolorowe. Irytujace, ekscytujące. Moje do połowy pełne. Jak przestane tworzyć codzienne retrospekcje to zapewne będe szczęśliwsza i zdrowsza. Ja jednak nie chcę. To tylko mój własny masochizm. Mała zbrodnia przeciwko sobie.
Ksiega imion i lamed wownicy są tak denerwująco cudowni. Całkiem jak Echnaton i Nefretete.Przeczytałm jednym tchem, nie lubię. Ot kabała pomieszana ze tajemnicami egipskich faraonów. Lista lektur zakupionych a nie przeczytanych mi sie kończy. Tych leżących na półce i czekajacych na mnie. Chociaż nie lubie kupowac książek ze świadomoscią ze nie moge od razu przeczytać. Korcą, necą i męczą. I tak po nie siegam. Są moją wizją raju i spokoju.
Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. J. Stalin.